Kaucja zwrotna za jacht za i przeciw

Na temat kaucji oraz historii z nią związanych można by napisać książkę. W tym poradniku skupię się na podstawach, tak abyś wiedział jak postąpić, aby 1500EUR lub więcej nie stracić.

Czarterując jacht morski (zresztą jeziorny często też) zobowiązani jesteśmy zostawić tzw. kaucję zwrotną. Ale po co w ogóle jest kaucja? Praktycznie wszystkie jachty morskie są ubezpieczone, więc dlaczego płacimy kaucję? Z reguły ubezpieczyciel zastrzega w umowie, że pokrywa szkody powyżej np. 1000EUR. W ten sposób zabezpiecza się przed wypłatami za każdą przysłowiową ryskę i jednocześnie może zaoferować „znośne” stawki dla armatora jachtu. Podobnie postępują ubezpieczyciele samochodów oferując AC z wkładem własnym np. 1000 pln za szkodę.

Wysokość kaucji zależy najczęściej od wielkości (wartości) jachtu. W Chorwacji jest to najczęściej około 1500 EUR za jacht około 12 metrowy. W rejonach bardziej egzotycznych, jak Karaiby, gdzie pływa się z reguły katamaranami kaucje w wysokości czterech a nawet ośmiu tysięcy euro nie powinny specjalnie dziwić.

Za co zostanie potrącona kaucja?

To zależy od armatora.

  • Na pewno za podarty żagiel, pęknięty bulaj lub skylight, przeciek w wyniku uszkodzonego kila, dziurę w burcie, uszkodzony kosz rufowy/dziobowy, zgubioną kotwicę.
  • Najczęściej za zatkane WC – o czym często informują naklejki w kingstonie.
    Często za przytarcia dna jachtu/kilu, głębokie rysy na burcie, uszkodzoną stójkę od relingu, uszkodzenie steru strumieniowego (chyba, że potrafisz udowodnić, że z niego nie korzystałeś), pogubione środki ratunkowe, korby od kabestanu.
  • Rzadko za pogubione noże, uszkodzony stół w kokpicie, pęknięcie w szprycbudzie.
  • Praktycznie nigdy, jeśli jesteś w stanie udowodnić, że uszkodzenie wynika z nieopatrzenia armatora.

Czas na kilka przykładów sytuacji, w których kaucja nie została utracona:

  • Uszkodzony dziób wskutek uderzenia o nabrzeże – zerwało się cięgno od manetki (podczas wcześniejszej naprawy pracownik mariny go nie przykręcił)
  • Porysowane obie burty – armator ze zrozumieniem przyjął do wiadomości, że na jachcie odbywał się kurs manewrowy, i w takiej sytuacji obtarcia są możliwe, niemniej jednak wszystkich kursantów skierujemy po czarter do tego właśnie armatora 🙂
  • Porwana, ale porządnie zszyta osłona UV foka – z reguły warto przyznać się co zostało uszkodzone i naprawione.

Powyższe przykłady wskazują, że czasem pomimo uszkodzenia jachtu da się odzyskać kaucję (dlatego jeśli czarterujesz u nas jacht i coś się stało, dzwoń o nas – na pewno pomożemy).

Jeśli jednak chcesz spać (żeglować) spokojnie pomyśl o ubezpieczeniu kaucji. Niektórzy armatorzy oferują ubezpieczanie kaucji w ramach swojej oferty inni nie. My do każdego czarteru jesteśmy w stanie przygotowywać ofertę ubezpieczenia kaucji.

Jak działa ubezpieczenie kaucji?

Najczęściej wpłacamy około 10% wartości kaucji jako bezzwrotną opłatę za ubezpieczenie i żeglujemy spokojnie. W przypadku typowego chorwackiego jachtu to ok 150EUR, czyli niewiele, biorąc pod uwagę, że uszkodzenie świetlika w kabinie może kosztować 200 EUR. Niektórzy armatorzy oferują ubezpieczenie np. w kwocie 10% kaucji z odziedziczalnością do 150 Euro – chodzi o to, żeby załoga jednak o jacht dbała. W przypadku armatorów, którzy nie oferują ubezpieczenia kaucji współpracujemy z czołowymi europejskimi ubezpieczycielami, którzy przygotuję ofertę dla Twojego czarteru. W takiej sytuacji podpisujesz umowę ubezpieczenia kaucji przed rejsem i podczas przejmowania jachtu wpłacasz normalnie kaucję. W przypadku gdy część/całość kaucji zostanie utracona, przesyłasz do nas dokumenty poświadczające jaka szkoda zaistniała, jaka kwota została potrącona za kaucji, a nasz ubezpieczyciel zwróci tą kwotę na Twoje konto.

Pozostając w temacie ubezpieczeń, warto pomyśleć również o tzw. ubezpieczeniu skipperskim. Obejmuje ono (w zależności od wariantu) ubezpieczanie od odpowiedzialności cywilnej, ratownictwa na morzu, następstw nieszczęśliwych wypadków, ochrony prawnej.

Zapytasz po co mi takie ubezpieczenie? Nie chcę Cię straszyć, ale pomyśl, że bierzesz na rejs znajomych, a jeden z nich zabiera swoją partnerkę pianistkę. Pech chciał, że owa pianistka nie słuchała kiedy mówiłeś, że podczas podejścia do kei używamy tylko i wyłącznie odbijaczy i postanowiła chronić burtę dłonią...

Reszty historii i potencjalnych konsekwencji prawnych możesz się domyślić.

Żeglarstwo ma być przyjemnością, poczuciem wolności, brakiem trosk o to co na lądzie!
Czasem warto poświęcić kilkaset złotych i mieć spokój.

P.S. Autor, nigdy kaucji nie stracił a mimo tego kiedy tylko się da kaucję ubezpiecza i ubezpieczenie skipperskie kupuje.

Comments are closed.